Polacy pracują tylko cztery godziny tygodniowo dłużej od Duńczyków, którzy to spośród Europejczyków w pracy spędzają czasu najmniej. Niestety z wysokością wynagrodzeń przez nas otrzymywanych nie jest już tak dobrze.
Prawie 750 tys. kredytów walutowych zaciągnęli Polacy w sprzyjających okolicznościach rynkowych. Teraz z niepokojem obserwują kursy walut i rosnące raty.
Po letnich wojażach wracamy do codzienności. Bywa ona trudna m.in. ze względu na zobowiązania finansowe, które trzeba spłacić. Coraz więcej Polaków, bo aż 13%, decyduje się na finansowanie wakacyjnych marzeń pożyczonymi pieniędzmi. To o 3 punkty procentowe więcej niż w ubiegłym roku. Nawet ci, którzy uniknęli pożyczek, mogą po urlopie zmagać się z napiętym budżetem, próbując odnaleźć się po wakacyjnym szaleństwie.
Może się wydawać, że osoby młode, należące do pokolenia Z, żyją chwilą i bez zastanowienia zaciągają zobowiązania na rzeczy, które nie są im niezbędne do życia, przez co często popadają w finansowe tarapaty. Z drugiej strony mamy polskich seniorów, którzy w większości pobierają niskie emerytury. Czy to oni lub generacja Z mają największe długi? Okazuje się, że nie. Raport InfoDług pokazuje, że pokolenie X – 45-54 latków – ma najwyższe średnie zadłużenie na osobę i najwyższą kwotę długów. Najwięcej zadłużonych osób należy do pokolenia Y – mających 35-44 lat. Problemy finansowe osób w tym wieku potwierdzają dane KRD – z 5 tys. zadłużonych, którzy ogłosili upadłość konsumencką w III kwartale 2023 r., największą grupę stanowili ci, którzy mają od 36 do 45 lat.
Kiedy przychodzi czas na większe wydatki – zakup lub remont mieszkania, nabycie auta czy wakacje marzeń – wielu Polaków staje przed decyzją o zaciągnięciu kredytu. Potwierdzają to dane BIG Info Monitor – w I kwartale 2024 roku zadłużonych było 2,6 mln Polaków na całkowitą łączną kwotę ponad 86 mld zł.
W 2024 roku w Polsce ogłoszono ponad 21,2 tys. upadłości konsumenckich. Dla wielu zadłużonych to szansa na uporządkowanie finansów i rozpoczęcie nowego rozdziału. Warto jednak pamiętać, że bankructwo nie jest uniwersalnym remedium na problemy – to poważna decyzja, która wymaga rozwagi i świadomości konsekwencji.
W 2015 roku banki udzieliły 181 tys. kredytów mieszkaniowych, których łączna wartość wynosiła blisko 40 mld zł – wynika z danych Związku Banków Polskich.
Atrakcyjna oferta konkurencji, podwyżka opłat, prowizji oraz mała liczba dostępnych bankomatów - to najczęstsze przyczyny zmiany banku. Jak pokazuje badanie pt. „Zaufanie Polaków do banków” przeprowadzone na zlecenie Procontent Communication bardzo istotna dla badanych jest też profesjonalna obsługa klienta, a dużo mniej wyniki finansowe.
Eksperci Casus Finanse przeprowadzili analizę kredytów hipotecznych, które znajdują się w obsłudze spółki. Wynika z niej, że najwięcej, bo aż 76% kredytów hipotecznych, zaciągniętych w latach 1994-2014, przeznaczanych było na finansowanie domów jednorodzinnych.
Ponad 42 mld zł – tyle wyniosła średnia wartość kredytów hipotecznych udzielonych w latach 2010-2014 przez banki uniwersalne w Polsce.
Robienie zakupów większości z nas kojarzy się z przyjemnością. Niestety, płacenie za nie już niekoniecznie. A gdyby tak bez konsekwencji odsunąć płatność w czasie o 30, a nawet 50 dni, a zakupami cieszyć się już teraz – brzmi rewelacyjnie, prawda? Taką możliwość dają płatności odroczone, czyli BNPL (z ang. buy now, pay later), które szturmem podbijają światowy rynek handlu. Dane pokazują, że również i Polacy szybko przekonują się do takich wygodnych rozwiązań. W zeszłym roku skorzystaliśmy z tej opcji zakupu ponad 16,1 mln razy[1].
Choć studia dzienne na wyższych uczelniach publicznych są bezpłatne, w praktyce ich ukończenie generuje duże koszty. Wynajem mieszkania lub pokoju w akademiku, wyżywienie, zakup książek, wreszcie dojazdy – wszystko to wiąże się z opłatami, których pokrycie może być sporym wyzwaniem. Studia zaoczne lub na uczelni prywatnej wiążą się z dodatkowym kosztem w postaci czesnego. Skutek? Ze względu na aktualną sytuację finansową aż 17 proc. osób rozważa rezygnację z kształcenia. Część z nich myśli o urlopie dziekańskim, inni chcą rzucić studia i skupić się na pracy. Jak zadbać o finanse w trakcie roku akademickiego, by podjęcie takiego kroku nie było konieczne?
Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy została podpisana przez Prezydenta i opublikowana w Dzienniku Ustaw. Obowiązuje 3-miesięczne vacatio legis, co oznacza, że nowe przepisy wejdą w życie w środku nadchodzącego sezonu wakacyjnego. Nowelizacja może wymusić szybką zmianę organizacji zatrudnienia. Podniesie też koszty, dodatkowo destabilizując działalność niektórych podmiotów bazujących na umowach cywilnoprawnych. Może także przełożyć się bezpośrednio na ceny dla klientów.
Pojawienie się na rynku Baby Bonds, czyli obligacji dziecięcych, mogłoby pozytywnie wpłynąć na nawyki oszczędzania i na demografię. – To byłby dobry ruch, choć wymaga systemowego podejścia. W strategiach inwestowania dla przyszłych pokoleń warto wziąć pod uwagę to, co już dziś praktykują na świecie Zetki i milenialsi – zwraca uwagę Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji.
Polki zdobywają wykształcenie na coraz wyższym poziomie, dominując na uniwersytetach, gdzie stanowią aż 58% grona studenckiego. Ich udział na uczelniach technicznych również rośnie, osiągając 44% ogółu słuchaczy. Pomimo tego, nierówności w zarobkach i sytuacji finansowej kobiet utrzymują się. Według danych GUS z 2024 roku, mediana wynagrodzeń mężczyzn była o 485 zł wyższa niż płci przeciwnej, a różnice powiększały się na wyższych stanowiskach. Co więcej, niemal jedna trzecia Polek zmagała się z trudnościami w regulowaniu bieżących zobowiązań. Dlaczego, mimo rosnącego poziomu wykształcenia, kobiety wciąż napotykają na przeszkody w osiągnięciu pełnej równości ekonomicznej?