Epidemia koronawirusa sprawiła, że codzienne działania wielu firm musiały przybrać nieco inną formę. Przedsiębiorstwa, które miały taką możliwość, postawiły na tzw. home office. Jak jednak zorganizować pracę domowego biura księgowego?
W trakcie przygotowań do podróży napotykamy na wiele wyzwań: wybór właściwego miejsca i hotelu, zakup biletów, spakowanie wszystkich niezbędnych przedmiotów oraz dojazd na czas na lotnisko. W zgiełku tych działań łatwo zapomnieć o swoich finansach: a konkretnie czym i jak zamierzamy płacić za granicą.
Liczba niespłaconych zobowiązań, które trafiają do egzekucji komorniczej rośnie w bardzo szybkim tempie: według danych Krajowej Rady Komorniczej, w 2021 r. prowadzonych było aż 7,9 mln spraw egzekucyjnych (!), czyli 66 proc. więcej niż zaledwie rok wcześniej .
Aż 2,68 mln osób w naszym kraju zalega ze spłatą 79 mld zł, co więcej w ciągu roku przeterminowane zobowiązania Polaków wzrosły o 6,4 mld zł[1]! Te dane pokazują, że wielu konsumentów nie poradziło sobie ze skutkami galopującej inflacji, a także podwyżkami cen energii czy paliwa, co spowodowało, że przestali być rzetelnymi płatnikami.
Kredyt hipoteczny zaciągany „we dwoje” to często wybierane rozwiązanie.
W końcu możemy wybrać się na upragniony urlop za granicę! Bilety lotnicze zakupione, hotel wybrany. Ubezpieczenie turystyczne opłacone (to zawsze dobry pomysł!), lista miejsc i atrakcji, które zobaczymy także zrobiona. Czy to wszystko? Pozostało przygotować na letni urlop nasze finanse i odpowiedzieć sobie na jeszcze jedno pytanie: w jaki sposób będziemy płacić na wakacjach. Gotówką? Przecież to nie jest wygodne i podobno nie do końca bezpieczne. Czasami w podróży jesteśmy do tego zmuszeni, gdy w grę nie wchodzą inne formy płatności. Niektórzy nie wyobrażają sobie wakacji bez zabrania ze sobą banknotów w portfelu, tak dla świętego spokoju. Ekspert Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF) podpowiada więc, jak wymieniać złotówki na inne waluty podczas wakacji A.D. 2022, by było to bezpieczne i nie kosztowało nas fortuny.
Miłości w sieci szuka dziś nawet 6 mln ludzi[1]. Niestety, im jest ich więcej, tym szybciej przybywa oszustów, którzy to wykorzystują. Uwodzą „ofiary”, a potem bezlitośnie czyszczą ich portfele
Eksperci ze świata finansów i media, szczególnie teraz w oczekiwaniu na tzw. czwartą falę pandemii, nie zajmują się analizowaniem pozytywnych skutków korona-kryzysu. Paradoksalnie, ich lista nie jest tak krótka, jakby się mogło wydawać sceptykom. Zdecydowanie na jej szczycie znajduje zwiększenie świadomości konsumentów w kwestii oszczędzania.
Leasing to doskonały sposób na optymalizację kosztów funkcjonowania przedsiębiorstwa. Bez wątpienia dotyczy to także leasingu auta. Należy jednak pamiętać, że opłacalność leasingu samochodu w głównej mierze uzależniona jest od przepisów zawartych w umowie. Nierozsądny wybór firmy leasingowej może być źródłem nie tylko dodatkowych kosztów, ale również destabilizacji finansowej w przedsiębiorstwie. W związku z tym powstaje pytanie, co robić, aby uniknąć pułapek leasingu.
Na początku stycznia media obiegła informacja o ujęciu członków jednej z grup przestępczych, która wyłudzała pieniądze od starszych osób popularną metodą „na wnuczka”.
Dane NBP wskazują, że w Polsce, z roku na rok bardzo szybko rosną kwoty wykradane z naszych kont bankowych w wyniku nieuprawnionego użycia kart płatniczych.
Na każdym rynku panuje duża konkurencyjność, co jest dotkliwe szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorstw. Bez względu na to, czy mają klientów i zamówienia, czy nie, muszą co miesiąc odprowadzać składki i podatki. Niestety dla wielu z nich jest to gwóźdź do trumny. Zamiast jednak przez zaległości doprowadzić do upadłości firmy, lepiej zastanowić się, czy nie lepsza byłaby pożyczka na uregulowanie zaległości.
Kredyt hipoteczny to jedno z najczęściej zaciąganych zobowiązań finansowych przez Polaków.
Dzięki rozwojowi medycy i techniki żyjemy coraz dłużej. Ma to wpływ na demografię – Europa bardzo szybko się starzeje, a Polska nie jest w tym przypadku wyjątkiem.
Z badań wynika, że ponad połowa Polaków, bo aż 61,4% nie pożycza pieniędzy rodzinie ani znajomym[1]. Skąd ten brak zaufania do bliskich, jeśli chodzi o finanse? Odpowiedź może kryć się w tym, że niemal co 4. udzielający takiej pożyczki (23%), wskazuje, że musi czekać na swoje pieniądze jeszcze długo po ustalonym terminie. „Boimy się” też „wymówek”: tłumaczenia się pożyczkobiorcy jego/jej trudną sytuacją finansową (43,4%) czy kłopotami rodzinnymi (20,5%). Dodatkowo ponad 19% osób, które pożyczają od krewnych, w ogóle nie czuje potrzeby usprawiedliwienia się i podania powodu opóźnienia zwrotu środków.