Co łatwiej uzyskać: kredyt czy leasing? Większość osób odpowie, że leasing. Jednak wbrew powszechnemu przekonaniu również leasingodawcy mają pewne wymagania, szczególnie w sytuacji, gdy wnioskodawca widnieje w bazie Biura Informacji Kredytowej (BIK). W tym artykule porównamy ocenę ryzyka stosowaną przez firmy leasingowe z procedurami bankowymi.
O kredycie hipotecznym słyszeli (prawie) wszyscy – nawet te osoby, które nigdy nie starały się o środki na zakup własnych „czterech kątów”. Podwyżki stóp procentowych, wysoka inflacja, nowe zasady wyliczania zdolności kredytowej – te i inne wydarzenia sprawiły, że w ostatnich miesiącach o wspomnianym rodzaju finansowania było szczególnie głośno. Zupełnie inna sytuacja dotyczy pożyczki hipotecznej. Stosunkowo niewiele osób dokładanie zna ten produkt. Eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF) wyjaśniają, kiedy warto zdecydować się na pożyczkę hipoteczną, jakie są zasady jej udzielania i czy z kredytem hipotecznym wiąże ją tylko nazwa, czy zbieżności jest więcej.
Udział inwestycji Polski w tworzeniu PKB Unii Europejskiej spadł w ostatniej dekadzie. W 2024 r. wyniósł 16,9% przy średniej unijnej na poziomie 21,2%. Jak wskazuje Polski Instytut Ekonomiczny, stopa inwestycji sektora przedsiębiorstw prywatnych również jest niska, co oznacza, że mierzą się one z istotnymi barierami wzrostu. Jak wskazuje ekspertka WEBCON, wyższe koszty pozyskania kapitału i rosnąca presja rynkowa wymusiły weryfikację modeli biznesowych. W podejmowaniu skutecznych decyzji niezbędna jest dziś technologia.
Firmy transportowe, spedycyjne i operatorzy logistyczni borykają się z zatorami płatniczymi, brakiem płynności i rosnącymi kosztami operacyjnymi. Branża TSL to jeden z filarów polskiej gospodarki, wypracowujący aż 7 proc. PKB, ale nastroje w gałęzi są najgorsze od 2020 roku. Subindeks barometru EFL na drugi kwartał 2026 dla przewoźników, spedycji i operatorów logistycznych osiągnął poziom niespełna 47 punktów, przeszło o 5 punktów mniej niż w pierwszym kwartale. Przeterminowane zaległości sektora na koniec marca 2026 wyniosły 3,7 mld zł. To wzrost o ponad 4 proc. rok do roku – łączna kwota zadłużenia urosła o ponad 140 milionów złotych. Co robić, jeśli brakuje nam środków na uregulowanie zobowiązań wobec leasingodawców?
Finansowanie bankowe jest najbardziej popularną i dostępną formą finansowania nieruchomości komercyjnych w Polsce. Ze względu na pandemię oraz spowolnienie gospodarcze, przykręcono kurek z kredytami. Największe trudności z pozyskaniem środków mają nieruchomości hotelowe i handlowe. Banki nadal pozostają otwarte na finansowanie inwestycji magazynowych, biurowych oraz mieszkaniowych, ale możliwe do uzyskania parametry są bardziej konserwatywne. Eksperci CBRE wskazują, że dla inwestorów może być to impuls do szukania alternatywnych sposobów finansowania, których dostępność w Polsce jest nadal ograniczona. Aktualna sytuacja pokazuje jednak, że uzależnienie od jednej formy i brak dywersyfikacji źródeł finansowania nieruchomości komercyjnych jest problemem.
Zdaniem 57% respondentów, ryzyko nieprawidłowości w instytucjach finansowych nie zmieniło się w porównaniu do okresu przed pandemią. Zmieniły się wyzwania stojące przed sektorem - 38% badanych uważa, że teraz trudniej im dochodzić roszczeń. Zwiększona ostrożność spowodowała, że 75% respondentów zaostrzyło zasady udzielania finansowania – wynika z najnowszego raportu Nadużycia w sektorze finansowym opracowanego przez Związek Przedsiębiorstw Finansowych i firmę EY.
Najkorzystniejszą i najczęściej wybieraną przez właścicieli firm formą finansowania przedsiębiorstwa jest leasing. Jest to nic innego jak umowa oparta o Kodeks Postępowania Cywilnego zawarta pomiędzy leasingodawcą, a leasingobiorcą – firmie bądź osobie, której zostają przekazane prawa do określonej rzeczy na określony czas.
Portfel MSP to nie tylko należności, ale i zobowiązania. Jest szansa na poprawę dostępu do kredytów dla małych i średnich przedsiębiorstw. Rozwija się faktoring, a wraz z nim oczekiwania przedsiębiorców względem banków i faktorów.
Nieterminowe płatności potrafią sparaliżować firmę – szczególnie w branży TSL, gdzie koszty rosną z dnia na dzień, a marże są minimalne. Każdy dzień zwłoki to realne ryzyko utraty płynności. Pytanie brzmi: czy prawo faktycznie stoi po stronie wierzyciela, a jeśli tak – jak z niego skutecznie korzystać?
Drastyczne zmniejszenie dostępu do kredytów hipotecznych – to jeden ze skutków wprowadzenia ustawy implementującej Dyrektywę MCD w obecnym kształcie. Dokument od kilku miesięcy procesowany przez Ministerstwo Finansów, lada dzień trafi pod obrady Sejmu.
W ubiegłym roku, z powodu niepewności wywołanej przez pandemię i lockdown, banki zmieniły swoją politykę w zakresie udzielania kredytów deweloperom oraz inwestorom. Mogliśmy zauważyć wzmożoną ostrożność w podejściu do finansowania prawie wszystkich rodzajów nieruchomości – zwiększyły się oczekiwania odnośnie zabezpieczeń, wydłużyły procesy decyzyjne, a czasami pojawiały się nawet wymogi analizy wrażliwości wartości poszczególnych obiektów.
Targi Kielce podpisały umowę kredytową z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, która umożliwi dalsze finansowanie jednej z najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych w historii ośrodka – budowy nowej hali wystawienniczej. Kredyt w wysokości 55 mln zł został udzielony na okres 10 lat i stanowi istotny element realizacji strategii rozwoju Targów Kielce.
Stały dostęp do źródeł finansowania decyduje o możliwościach wykorzystania okazji w biznesie. Opóźnienia w płatnościach, tak samo jak sprzedaż z odroczonym terminem płatności hamują rozwój przedsiębiorstw z sektora MSP.
Ponad trzy na pięć polskich firm wskazuje opóźnienia w płatnościach od klientów jako poważne wyzwanie biznesowe, wynika z badania Intrum European Payment Report 2026 (EPR)[1]. Problem nie jest jednak rozłożony równomiernie. Dane branżowe pokazują, że ponad 8 na 10 polskich firm regularnie doświadcza opóźnień, a niemal co trzecia czeka na zapłatę faktur dłużej niż 60 dni[2]. Łączne zaległe zobowiązania polskich przedsiębiorstw przekroczyły na koniec 2025 r. 45 mld zł[3], a problem koncentruje się w kilku branżach: transporcie, budownictwie, telekomunikacji i przemyśle przetwórczym. Nawet sektor publiczny, pomimo ustawowego limitu, płaci średnio po 68 dniach[4].
Polskie mikrofirmy i małe firmy są coraz mniej zainteresowane dofinansowaniem z Unii Europejskiej.