Poniedziałkowe ogłoszenie przez premiera Grecji referendum w sprawie nowego planu ratunkowego dla Hellady, jednomyślnie poparte dziś w nocy przez grecki rząd, a które to według najnowszych informacji mogłoby się odbyć w grudniu, jest bez dwóch zdań cały czas czynnikiem nr 1 determinującym zachowania globalnych inwestorów. Dziś przed szczytem grupy G20 w Cannes Jeorjos Papandreu spotyka się z przywódcami Niemiec i Francji, a na piątek zaplanowane jest głosowanie wotum zaufania dla greckiego rządu.
Przedstawione dziś przez Główny Urząd Statystyczny dane o styczniowej inflacji mocno zaskoczyły analityków. W pierwszym miesiącu tego roku wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł bowiem w ujęciu r/r, aż o 3,8%, najsilniej od kwietnia 2009 r. Dla porównania, w grudniu ubiegłego roku inflacja wyniosła 3,1%, a na rynku spodziewano się, że tym razem będzie ona równa 3,3%-3,4%.
Grecy muszą działać na rzecz redukcji swojego deficytu budżetowego oraz uchwalić ustawy dotyczące strategii fiskalnej i prywatyzacyjnej, bo tylko pod tym warunkiem zostanie im do połowy lipca wypłacona kolejna 12 mld euro transza z udzielonej jej w zeszłym roku pomocy finansowej – taka jest najważniejsza konkluzja zakończonego dziś 7-godzinnego posiedzenia ministrów finansów państw Eurolandu.
Pierwsza część poniedziałkowej sesji na rynkach akcyjnych Starego Kontynentu, w tym także w Warszawie, upłynęła w dość dobrych nastrojach. Czynniki ryzyka ciążące w ostatnim czasie światowym parkietom wcale nie zanikły, ale po czterech tygodniach silnych spadków, a w przypadku głównych indeksów GPW, czyli WIG i WIG20, nawet odpowiednio: sześciu i siedmiu, część inwestorów postanowiła po prostu zaryzykować i nieco podkupić mocno przecenione walory spółek.
W Polsce narasta fala zwolnień grupowych, a duże zakłady produkcyjne zamykają swoje fabryki, co powoduje tysiące utraconych miejsc pracy. W obliczu rosnących kosztów operacyjnych, energii i płac minimalnych, przedsiębiorstwa stają przed koniecznością podejmowania trudnych decyzji, które wpływają nie tylko na ich działalność, ale również na rynek pracy. Niektóre firmy starają się szukać oszczędności w inny sposób, koncentrując się między innymi na ograniczaniu absencji pracowników, co ma kluczowe znaczenie dla efektywności produkcji.
Wraz z nadejściem wiosny rozpoczyna się w Polsce sezon uroczystości rodzinnych - wesel, komunii czy chrzcin - który dla wielu osób stanowi spore wyzwanie finansowe. Aż 4 na 5 Polaków w tym okresie musi zmierzyć się z dodatkowymi, „imprezowymi” wydatkami[1], których skala potrafi przyprawić o przysłowiowy ból głowy. Udział w weselu, uwzględniający m.in. dojazd, strój i prezent, może dziś kosztować od około 2000 zł wzwyż. Nic więc dziwnego, że blisko 40 proc. ankietowanych deklaruje, że z powodów finansowych byłoby skłonnych odmówić uczestnictwa w uroczystości[2]. Jak więc przygotować domowy budżet na tak duże obciążenie, by kwestie finansowe nie zmusiły nas do rezygnacji z ważnych wydarzeń?
W dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości, w której profesjonalizm i specjalizacja stają się kluczowe dla rozwoju kariery, wielu pracowników zastanawia się nad podjęciem studiów podyplomowych. Czy jednak inwestycja w dodatkowe wykształcenie przekłada się na realne korzyści na rynku pracy? Czy studia podyplomowe są faktycznym katalizatorem awansu zawodowego?
Osiągnięcie przez europejskich liderów konsensusu w sprawie kluczowych dla rozwiązania kryzysu zadłużenia kwestii, jest w czwartek czynnikiem mocno wspierającym nastroje inwestorów. Dokonane uzgodnienia w sprawach: zwielokrotnienia zdolności pożyczkowych Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej do ok. biliona euro, porozumienia z sektorem bankowym i ubezpieczeniowym co do dobrowolnej 50% redukcji długu Grecji (dzięki czemu dług Hellady zmniejszy się o 100 mld euro z obecnego poziomu 350 mld euro) oraz dokapitalizowania kluczowych banków o ok. 106 mld euro, eliminują z rynków jeden z głównych czynników ryzyka, pozwalają z większym optymizmem patrzeć na przyszłość i trwałość Eurolandu oraz tym samym automatycznie skłaniają uczestników do zakupów bardziej ryzykownych aktywów.
Według danych z raportu Intrum – European Payment Report 2024 – przedsiębiorstwa w Europie zmagają się z zaległymi należnościami o wartości ponad 10,5 biliona euro, a na ich odzyskiwanie statystyczne przedsiębiorstwo poświęca 524 godziny w ciągu roku. Firmy w Polsce poświęcają na ten cel 534 godziny, czyli aż o 10 godzin więcej, co przy uwzględnieniu długości dnia roboczego, trwającego 8 godzin, przekłada się na ponad 66 dni robocze. Dla wielu takie poświęcenie jest znaczące, ponieważ jest to ponad ¼ etatu, która mógłby być poświęcona na podstawową działalność i rozwój przedsiębiorstwa.
W przyszłym roku w Polsce ma zostać wprowadzony obowiązek fakturowania przez Krajowy System e-Faktur (KSeF). Nowe przepisy, nad którymi pracuje Parlament, mają zacząć obowiązywać już na początku 2026 roku. Prace nad ustawą wprowadzającą Krajowy System e-Faktur są już na finiszu. Obecnie sejm przekazał projekt nowelizacji VAT do komisji finansów publicznych, która zaopiniowała go pozytywnie wraz z poprawkami. Dla firm to sygnał, by przyspieszyć przygotowania do wdrożenia KSeF. Co może w tym pomóc? Sprawdź w artykule.
Na każdym rynku panuje duża konkurencyjność, co jest dotkliwe szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorstw. Bez względu na to, czy mają klientów i zamówienia, czy nie, muszą co miesiąc odprowadzać składki i podatki. Niestety dla wielu z nich jest to gwóźdź do trumny. Zamiast jednak przez zaległości doprowadzić do upadłości firmy, lepiej zastanowić się, czy nie lepsza byłaby pożyczka na uregulowanie zaległości.
Jeszcze do niedawna – i być może dla części osób nadal – słowo „windykator” przywoływało obraz postawnego mężczyzny, który zamiast siły argumentów wykorzystywał argument siły. Taki model windykacji bezpowrotnie odszedł jednak do przeszłości. Współczesne zarządzanie wierzytelnościami opiera się dziś na zupełnie innych fundamentach. Jak wygląda windykacja w 2026 roku?
Nadchodzący rok podatkowy to idealny moment, aby zweryfikować dostępne ulgi i przygotować strategię, która realnie obniży zobowiązania wobec fiskusa. Warto już teraz przeanalizować nowe możliwości optymalizacji, by w pełni wykorzystać potencjał płynący z przepisów i zabezpieczyć finanse przedsiębiorstwa na przyszłość.
Małe firmy często borykają się z ograniczonymi zasobami – zarówno finansowymi, jak i czasowymi. Dlatego kluczowe jest, aby wybierać rozwiązania księgowe, które są proste, efektywne i zgodne z przepisami prawa. Księgowość dla małych firm powinna być łatwa w obsłudze, aby przedsiębiorcy mogli skupić się na rozwijaniu swojej działalności, zamiast tracić czas na skomplikowane procedury księgowe.
W dobie postępującej cyfryzacji, podpis elektroniczny staje się nie tylko udogodnieniem, ale wręcz koniecznością dla firm chcących utrzymać konkurencyjność na globalnym rynku. Najnowsze trendy wskazują, że coraz więcej krajów dąży do standaryzacji rozwiązań e-podpisu, co otwiera nowe możliwości dla przedsiębiorstw działających na arenie międzynarodowej.