Przewoźnik realizuje zlecenie, dostarcza towar, przesyła dokumenty i fakturę. Termin płatności mija, więc kontaktuje się z kontrahentem. W odpowiedzi słyszy: „nie mamy faktury” albo „prosimy o jej ponowne przesłanie”. Brzmi znajomo? Praktycy branży windykacyjnej mówią wprost – to jeden z najczęstszych scenariuszy, z jakimi spotykają się na co dzień. Wprowadzenie Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF) w założeniu ma eliminować ten problem.
W obecnych czasach automatyzacja staje się kluczowa dla firm. Pozwala przede wszystkim oszczędzać czas i unikać błędów administracyjnych. Faktury cykliczne oraz masowa wysyłka faktur PDF to rozwiązania, które znacząco ułatwiają zarządzanie sprzedażą i księgowością. W programie ObSp możemy w prosty sposób generować i wysyłać faktury automatycznie, co minimalizuje ręczne działania. W tym artykule omówimy jak skonfigurować automatyczne fakturowanie w ObSp oraz jakie korzyści przyniesie to Twojej firmie.
Jeszcze do niedawna w praktyce księgowej kluczowe znaczenie miały dwie daty – wystawienia faktury i wykonania usługi lub wydania towaru. Wraz z wejściem Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF), to podejście przestaje być wystarczające. Faktura ustrukturyzowana funkcjonuje bowiem w kilku „momentach” jednocześnie – jako dokument wystawiony, przesłany do KSeF oraz otrzymany przez nabywcę. Każde z tych zdarzeń może mieć odrębną datę, istotną z punktu widzenia rozliczeń i obiegu dokumentów.
25 lipca 2025 r. sejm uchwalił ustawę, która wprowadza na rynek Krajowy System e-Faktur (KSeF). Zgodnie z nowymi zasadami, od 1 lutego 2026 roku duże firmy, których sprzedaż przekracza 200 milionów złotych, będą musiały wystawiać faktury przez KSeF. Mniejsze przedsiębiorstwa dołączą do tego obowiązku trochę później – od 1 kwietnia 2026 roku. Kto i od kiedy będzie musiał realnie obsługiwać faktury przez KSeF?
Już w lutym KSeF stanie się obowiązkowy dla dużej grupy firm, a kolejni przedsiębiorcy dołączą do nich w kwietniu i w styczniu 2027 r. Mimo zbliżających się terminów, wielu z nich wciąż odkłada przygotowania. To błąd, który na tym etapie jest jednak wciąż odwracalny. Nadal można przygotować się do KSeF świadomie i bez nerwowej improwizacji.
Obowiązek wystawiania e-faktur coraz bliżej. Tak duża zmiana wpłynie na wszystkich podatników, zarówno tych czynnych, jak i nievatowców. Wdrożenie będzie odbywało się w dwóch etapach. Pierwszy obejmie dużych podatników, a drugi tych mniejszych. Już teraz można zapoznać się ze strukturą logiczną nowego systemu. Sprawdź, co warto wiedzieć o zbliżającej się e-rewolucji w fakturowaniu.
Coraz więcej polskich firm współpracuje na stałe z zagranicznymi kontrahentami. Ci drudzy decydują się na opłacanie ciążących na nich zobowiązań finansowych w walucie swojego kraju lub w euro, albo w dolarach. Obowiązujące przepisy wymuszają na wystawcach faktury konieczność przeliczenia kwoty na walutę krajową.
Każdy przedsiębiorca, który prowadzi swoją firmę i sprzedaje towary lub usługi innym przedsiębiorcom, jest zobowiązany do wystawiania faktur. Coraz częściej dokumenty te w wersji papierowej zastępują faktury online, które można wystawić w internecie i wygodnie przesłać do kontrahenta mailem.
Od początku 2022 r. funkcjonuje w Polsce Krajowy System e-Faktur (KSeF). Na razie korzystanie z niego jest dobrowolne, ale zgodnie z założeniami Ministerstwa Finansów, od II kwartału 2023 r. stanie się to obligatoryjne. Zgodziła się już na to Komisja Europejska. System przygotowywany jest do obsługi ponad 2 mld faktur miesięcznie! W ciągu dekady zbierze ok. 30 petabajtów danych.
Uchwalona przez Sejm ustawa wdrażająca e-Faktury została skierowana do dalszych prac legislacyjnych w Senacie. Korzystanie z systemu będzie obowiązkowe od 2023 roku, a wcześniej przedsiębiorcy będą mogli testować rozwiązanie dobrowolnie. Polska będzie 4. krajem UE wdrażającym e-Faktury.
Tylko 40 proc. przedsiębiorców weryfikuje, czy dostaje zapłatę od kontrahentów, korzystając z programu księgowego lub sprzedażowo-magazynowego. 45 proc. robi to „ręcznie”, sprawdzając samemu firmowe konto. Aż 40 proc. kontroluje płatności tylko z doskoku, w tym blisko 1/3 dopiero wtedy, gdy zaczyna brakować pieniędzy - wynika z badania „Audyt windykacyjny”, przeprowadzonego na zlecenie Kaczmarski Inkasso. Takie podejście nie pomaga w rozładowaniu zatorów płatniczych, które blokują polską gospodarkę.
Od 1 stycznia 2025 roku przedsiębiorcy mogą skorzystać z nowej metody rozliczeń, jaką jest PIT kasowy. Do polskiego porządku prawnego wprowadziła go Ustawa z dnia 27 września 2024 roku o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz niektórych innych ustaw. Zgodnie z tymi przepisami zapłata podatku dochodowego może zostać odroczona nawet na 2 lata. Czy metoda kasowa uchroni firmy przed utratą płynności finansowej i stanie się skutecznym narzędziem do walki z zatorami płatniczymi?
Płynność finansowa kontrahentów wpływa bezpośrednio na aktualną kondycję i przyszły rozwój przedsiębiorstwa. Opóźnienia w zapłacie za wykonaną usługę lub sprzedany towar mogą wstrzymać planowane inwestycje, a nawet utrudnić uregulowanie własnych zobowiązań. Jak wskazują badania Intrum, w związku ze spowolnieniem gospodarczym terminowa zapłata dostawcom stanowi spore wyzwanie dla połowy przedsiębiorców. Choć ryzyko opóźnień ze strony kontrahentów jest wkalkulowane w działalność gospodarczą, właściciele firm mogą je znacząco ograniczyć przy pomocy dostępnych danych i narzędzi.
Jak wynika z danych KRD, aż 1/3 firm z sektora MŚP wystawia miesięcznie mniej faktur niż przed pandemią.
Jeszcze kilka lat temu wiele firm funkcjonowało w modelu, w którym sprzedaż, księgowość oraz dokumentacja działały obok siebie, a nie razem. Przedsiębiorcy ręcznie przekazywali faktury do księgowości, raporty z kas fiskalnych były generowane pod koniec miesiąca, a część danych trzeba było przepisywać pomiędzy różnymi systemami. W praktyce oznaczało to ogromną ilość powtarzalnej pracy, większe ryzyko błędów oraz chaos organizacyjny, który często wychodził na jaw dopiero podczas rozliczeń lub kontroli.